23 grudnia 2025 roku, dwa dni przed świętami, Playmates Toys dostało z Viacomu wiadomości, której w tej firmie nikt nie chciał przeczytać: umowa licencyjna na Wojownicze Żółwie Ninja nie zostanie przedłużona. Wygasa 31 grudnia 2026 roku, a potem zostaje około 90 dni na wyprzedaż zapasów. Licząc od 1984 roku to blisko cztery dekady jednej marki w jednym katalogu zabawek. Następcę ogłoszono 10 lutego 2026: master license przejmuje Mattel, a jego produkty ruszają latem 2027. Odliczanie idzie, a gdzieś w jego środku stoi ktoś, kto właśnie wybiera swoje pierwsze figurki Wojownicze Żółwie Ninja i zastanawia się, czy sięgnąć po NECA, Playmates czy Funko. Ten kalendarz zmienia odpowiedź mocniej, niż się wydaje.

Co kończy się z końcem 2026 roku, a co zostaje
Kończy się jedna, konkretna rzecz: masowa zabawka spod znaku Playmates. Figurki ze sklepów z zabawkami, pojazdy, playsety, cała ta warstwa marki, która przez dekady definiowała, jak wygląda Żółw z plastiku. Mattel dostał globalną, wieloletnią umowę obejmującą figurki akcji, playsety i akcesoria, pojazdy, gry, produkty kolekcjonerskie oraz role play, czyli w praktyce dokładnie ten sam obszar, tylko w innych rękach. Na razie jedynym punktem styku tej firmy z Żółwiami pozostaje crossover MOTU x TMNT, bo własna linia rusza dopiero latem 2027, równolegle z animowanym Mutant Mayhem 2 i przed zapowiedzianym na 2028 rok filmem hybrydowym.
Nie znika za to cała reszta rynku kolekcjonerskiego. NECA, McFarlane Toys, Super7, Iron Studios i kilku innych producentów działa na własnych umowach i według dostępnych informacji nie ogłoszono, żeby którakolwiek z tych linii miała zniknąć. Komentarze branżowe zwracają uwagę, że Playmates przez lata grało z innymi licencjobiorcami fair i pozwalało im pracować równolegle, i zastanawiają się, czy nowy układ będzie równie luźny. To spekulacja, nie zapowiedź. Dla kupującego liczy się co innego: to, co dziś stoi na sklepowym regale z logo Playmates, jest końcówką pewnej epoki, a linie kolekcjonerskie 1 stycznia 2027 nigdzie się nie wybierają.
NECA wybiera jedną wersję źródła i trzyma się jej
NECA robi w tej licencji rzecz, której nikt inny nie robi na taką skalę. Nie produkuje „Leonarda”. Produkuje Leonarda z konkretnego materiału źródłowego i konsekwentnie pilnuje, żeby cała seria wyglądała, jakby wyszła z tej jednej publikacji. Według dostępnych informacji firma prowadziła w ostatniej dekadzie nawet cztery różne linie TMNT jednocześnie, co brzmi jak chaos na papierze, a w sklepie okazuje się po prostu czterema różnymi Żółwiami dla czterech różnych gustów.
Techniczne ramy są wspólne: skala 7 cali, czyli około 18 cm, ponad 20 punktów artykulacji, ciężkie odlewy i malowanie, które wytrzymuje oglądanie z dwudziestu centymetrów. Różni się warstwa wierzchnia. Linia Mirage Comics sięga do czarno-białego zeszytu, od którego wszystko się zaczęło, i wygląda surowo, wręcz brudno. Ten sam Raphael z serii kreskówkowej to wizualnie zupełnie inna postać: jaśniejszy, bardziej okrągły, w kolorach rodem z telewizji sobotniego poranka.

Do tego dochodzi Archie Comics, gdzie marka poszła w stronę kolorowej, dziwacznej przygody z bohaterami, o których istnieniu połowa widzów kreskówki nie ma pojęcia, oraz seria Cartoon, w której NECA odtwarza nie tylko postacie, ale też ich telewizyjne przebrania. Dwupak Punk Leo i Punk Raph to dokładnie ten przypadek: dwie figury w skórach i ćwiekach, kompletnie bez sensu dla kogoś, kto nie zna odcinka, i całkowicie oczywiste dla kogoś, kto zna.
Ta konsekwencja ma jednak drugą stronę i lepiej wiedzieć o niej przed pierwszym zakupem. Każda linia ma własną paletę, własne wykończenie i oddzielne pudełko, więc dwie figury o tej samej wysokości i od tego samego producenta potrafią się na jednej półce gryźć jak produkty dwóch konkurencyjnych firm. Kolorystyka kreskówkowa jest płaska i jasna, komiksowa przybrudzona i kontrastowa. Zestawione obok siebie po prostu ze sobą nie grają.
Gdy ktoś mnie pyta, od czego zacząć z NECA TMNT, odpowiadam pytaniem: który Żółw siedzi ci w głowie? Ten z kolorowego telewizora czy ten z czarno-białego zeszytu? To realna decyzja, nie kwestia sympatii do jednej figurki, i reszta kolekcji się na niej opiera.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego ta firma zbiera w temacie Żółwi tyle uwagi. Konkurencja robi je wtedy, gdy Żółwie są modne, przy premierze filmu albo nowego serialu. Ta firma wypuszcza kolejne fale regularnie, rok po roku, niezależnie od kalendarza filmowych premier.
The Last Ronin ciągnie tę markę tam, gdzie Playmates nigdy nie poszło
Komiksowy The Last Ronin pokazał świat, w którym z czwórki braci zostaje jeden, a pozostali wracają wyłącznie jako wspomnienie. NECA zrobiła z tego osobną linię i nie próbowała jej złagodzić. Trzypak Ghost Brothers to trzej bracia w wersji widmowej, więc figurki, których w zwyczajnej serii po prostu by nie było.
Ta odnoga wyrosła z komiksu wydawnictwa IDW i nie ma w niej nic z sobotniego poranka: zmęczony, dorosły bohater, miasto pod kontrolą wroga, historia domykana zamiast rozciąganej na kolejne sezony. Producent poszedł za tym tonem także w plastiku, od palety kolorów po ilość zniszczeń na zbroi. Kto zna Żółwie tylko z pizzy i tekstów rzucanych do kamery, może się na tej figurce mocno zdziwić. Dla czytelnika komiksu to bywa jedyna wersja, którą w ogóle chce się mieć w gablocie.

Rozwinięcie The Lost Years cofa się do czasu przed finałem i tam robi się jeszcze ciekawiej, bo pojawiają się wersje postaci znane wyłącznie z tej opowieści, jak Leonardo Nightwatcher w 18 cm. To najmniej dziecięca odsłona całej licencji i jednocześnie ta, którą najłatwiej postawić w mieszkaniu dorosłego bez tłumaczenia się gościom.
Playmates wciąż robi zabawki, nie eksponaty
Trzeba to powiedzieć wprost, bo w kolekcjonerskich dyskusjach Playmates bywa traktowane protekcjonalnie: ta firma nigdy nie próbowała konkurować z NECA na detale. Ona sprzedaje coś innego. Zabawę, pojazdy i świat, w którym figurka ma wylądować na dywanie, a nie w podświetlanej witrynie. Linia Mutant Mayhem to skala 4 do 5 cali, czyli mniej więcej 10 do 13 cm, z bronią i akcesoriami w zestawie, i ten rozmiar dobrano pod dziecięcą dłoń, nie pod kolekcjonerską gablotę.
W samym 2026 roku katalog wygląda zresztą jak pożegnalny fajerwerk. Crossover TMNT x G.I. Joe z figurkami w okolicach 4,5 do 5,25 cala i pojazdami, nowe postacie z serialu Mutant Mayhem, w tym Tokka i Rahzar, reedycja Turtle Tank, a do tego druga fala kolekcjonerskiej serii TMNT x Godzilla Mashups z pomysłami w rodzaju Donnie x Jet Jaguar czy Shredder x MechaGodzilla, na tyle szalonymi, że trudno przejść obok nich obojętnie. Firma, która w latach 90. dzięki Żółwiom miała szacunkowo około 60% rynku figurek akcji, wychodzi z licencji, robiąc dokładnie to, co umie najlepiej.

Pojazdy są tu argumentem samym w sobie. W skali 18 cm nikt takich rzeczy nie robi i robić nie będzie, z oczywistego powodu: musiałyby mieć rozmiar fotela. Mutant Module w 25 cm mieści się na biurku i ma z kim jeździć, bo współgra ze skalą reszty linii. Playmates Żółwie Ninja mają też odnogi puszczające oko do dorosłych, jak Mix 'n Match Donatello z serii Tales of the TMNT w 12 cm, gdzie elementy figur są wymienne między postaciami. Kto kupuje dziś tę markę, kupuje właściwie ostatnie fale wyprodukowane jeszcze pod obecną licencją, zanim cały katalog Playmates trafi do zamkniętej już historii tej marki.
Funko daje najniższy próg wejścia i najmniej mówi o postaci
Dziewięć centymetrów winylu, ta sama sylwetka co w każdej innej serii, wielka głowa, czarne oczy. Funko Pop TMNT nie interpretuje Żółwi, tylko przepuszcza je przez własny format, i to jest cecha, nie zarzut. Ktoś zbiera pod postać, ktoś pod kształt, a POP-y od początku obsługują tę drugą potrzebę. Nawet Last Ronin, historia o mrocznym finale, zostaje w tym formacie sprowadzony do sympatycznej bryły z bronią.

Uczciwie: to nie jest licencja, w której POP-y mają na polskim rynku szeroką, stabilną reprezentację. Oferta Funko z Żółwiami bywa punktowa i pojedyncza, więc plan „zbiorę komplet czterech braci w POP-ach z jednego miejsca” kończy się zwykle rozczarowaniem albo miesiącami polowania. Jako prezent, jako pierwszy przedmiot z tej marki na biurku, jako uzupełnienie kolekcji POP-ów z innych franczyz sprawdza się bardzo dobrze. Nowe warianty w tej linii pojawiają się nieregularnie i wyrywkowo, więc lepiej traktować każdy egzemplarz jako osobne znalezisko niż element z góry zaplanowanej serii.
McFarlane dokłada komiks, Super7 dokłada wszystko inne
McFarlane Toys wszedł w tę markę od strony, której nie da się pomylić z niczym innym: linia Page Punchers to figurka sprzedawana razem z zeszytem komiksowym. Dostajesz przedmiot i lekturę w jednym pudełku, co robi zaskakująco dużą różnicę przy postaciach drugoplanowych. Rocksteady w 17 cm jest tego dobrym przykładem, bo to typ złoczyńcy, którego kupuje się nie dlatego, że jest ulubiony, tylko dlatego, że bez niego cała scena nie ma z kim walczyć. Artykulacja jest tu skromniejsza niż w NECA, sylwetki mocniej przerysowane, proporcje bliższe komiksowej kresce niż odwzorowaniu klatka po klatce. Finezji jak u NECA nie oczekuj, bo to zupełnie inna gra.

Super7 gra zupełnie inaczej. Linia Ultimates trzyma tę samą skalę co NECA, czyli 18 cm, ale celuje w pamięć o zabawce z lat 80., a nie w wierność komiksowi czy kreskówce. Proporcje i stylistyka nawiązują do klasycznych figur Playmates, tyle że wykonanie jest premium, a w pudełku leży komplet wymiennych głów i dłoni oraz zestaw broni, którym można by obdzielić trzy inne figurki. Część figur dostaje dodatkowe warianty głowy, choćby ze świecącymi oczami. Za to wszystko się płaci, i to zauważalnie więcej niż w większości innych linii z tej licencji. Ultimates Donatello z dwunastej fali pokazuje ten pomysł w całości: stara zabawka, ale taka, jaką ją pamiętasz, nie taka, jaka naprawdę leżała w pudełku trzydzieści lat temu.
Figurki Wojownicze Żółwie Ninja: pięć linii obok siebie
Sprowadzone do tabeli te różnice widać najszybciej, bo każdy z producentów odpowiada na inne pytanie kupującego.
| Producent | Skala | Co dostajesz | Charakter linii | Dla kogo |
|---|---|---|---|---|
| NECA | ok. 18 cm | ponad 20 punktów artykulacji, ciężki odlew, akcesoria | wierność konkretnej wersji źródła: Mirage, Archie, kreskówka, The Last Ronin | kolekcjoner, który wie, którą wersję Żółwi lubi |
| Playmates | ok. 10 do 13 cm | figurka z bronią, do tego pojazdy i playsety | zabawa i świat zbudowany wokół postaci | dziecko, rodzic, fan pojazdów |
| Funko | 9 cm | winyl bez artykulacji, jednolity format POP! | szybkie wejście w markę | prezent, biurko, zbieracz POP-ów |
| Super7 | ok. 18 cm | wymienne głowy i dłonie, obszerny zestaw broni | retro w wykonaniu premium, wyższa półka cenowa | nostalgik z budżetem |
| Iron Studios | 26 cm, skala 1/10 | statua, ustawiona poza, brak artykulacji | obiekt dekoracyjny, nie zabawka | kolekcjoner na jeden mocny akcent |
McFarlane z linią Page Punchers w okolicach 17 cm stoi wizualnie bliżej NECA niż Playmates, ale zestaw z komiksem sprawia, że rządzi się własną logiką zakupową i trudno wpisać go w tę samą rubrykę.
Na co uważać przy pierwszym zakupie
- Skale się nie lubią. Osiemnastocentymetrowa NECA obok dwunastocentymetrowego Playmates wygląda jak Żółw i jego młodszy kuzyn, a nie jak drużyna.
- Dopiski typu heo EU Exclusive oznaczają wydanie przygotowane na konkretny rynek, a nie standardową pozycję katalogową wznawianą w nieskończoność.
- Page Punchers to figurka z zeszytem komiksowym, więc opakowanie jest większe i inaczej zaprojektowane niż zwykły blister. Przy planowaniu miejsca ma to znaczenie.
- Statua w skali 1/10 potrzebuje przestrzeni i nie da się jej ustawić w innej pozie. To decyzja na stałe.
- Licencja Playmates kończy się 31 grudnia 2026, z około 90 dniami na wyprzedaż. To, co kupujesz teraz w tej linii, jest końcówką serii, nie jej początkiem.
Iron Studios gra o zupełnie inną decyzję
Tutaj rozmowa o artykulacji się kończy, bo artykulacji nie ma wcale. Art Scale w skali 1/10 to statua z ustawioną pozą, wysoka na 26 cm razem z podstawą. Wariant Black and White odbiera Leonardo kolor i zostawia samą rzeźbę. Podstawa i rzeźba tworzą tu jedną, zwartą bryłę wystawową, bez żadnych elementów do wymiany czy przegięcia w stawach.

Pytania, które padają przy pierwszej figurce Żółwia
Czy figurki Playmates zdrożeją, gdy licencja wygaśnie?
Nikt tego nie zapowiedział i nie ma takiego komunikatu. Wiadomo tyle, że licencja kończy się 31 grudnia 2026, a firma ma po tej dacie około 90 dni na wyprzedaż zapasów. Co stanie się z cenami po zamknięciu produkcji, zależy od popytu i od tego, ile towaru zostanie w obiegu, a nie od decyzji producenta.
Czy NECA zniknie z rynku razem z Playmates?
Według dostępnych informacji nie ogłoszono żadnych zmian dotyczących licencji kolekcjonerskich. Mattel przejmuje master license ze startem latem 2027, a komentarze branżowe rozważają, czy nowy układ zostawi innym producentom tyle miejsca, ile zostawiał dotychczasowy. To rozważania, nie zapowiedzi, i budowanie na nich decyzji zakupowych jest ryzykowne w obie strony.
Którą skalę wybrać, jeśli mam jedną gablotę?
Osiemnaście centymetrów, jeżeli zamierzasz mieszać producentów, bo w tej skali pracują zarówno NECA, jak i Super7, a McFarlane ze swoimi 17 cm nie odstaje drastycznie. Playmates trzymaj osobno, bo 10 do 13 cm to zupełnie inny świat wielkościowy i sąsiedztwo szkodzi obu stronom.
Co kupić dziecku, a co dorosłemu fanowi?
Dziecku Playmates, bez zastanowienia: mniejsza skala, prostsza konstrukcja, pojazdy i cała zabawowa infrastruktura wokół. Dorosłemu figurki kolekcjonerskie Żółwie Ninja od NECA albo Super7, a jeśli ma to być jeden przedmiot na widocznym miejscu i bez dokupowania reszty drużyny, statua Iron Studios TMNT załatwia sprawę jednym ruchem.
Czy zaczynać zbieranie od Funko?
Jako prezent albo pojedynczy akcent na biurku jak najbardziej. Jako podstawa większej kolekcji Żółwi raczej nie, bo dostępność POP-ów z tej licencji na polskim rynku bywa wyrywkowa i trudno na niej zbudować komplet.
Odliczanie idzie, decyzja i tak jest twoja
Zmiana licencjobiorcy brzmi jak temat dla branżowych newsletterów, a przekłada się na coś zupełnie namacalnego. Przez najbliższe miesiące obok siebie stoją produkty firmy, która oddaje markę po blisko czterdziestu latach, i firm, które robią swoje, a w ich sprawie nic nie zostało ogłoszone. Rzadko się zdarza, żeby zwykły zakup figurki miał w tle tak wyraźną datę.
W ofercie GeekUp.pl znajdziesz figurki Wojownicze Żółwie Ninja od NECA w liniach Mirage Comics, Archie Comics, Cartoon oraz The Last Ronin, figurki i pojazdy Playmates, POP-y Funko, komiksowe zestawy McFarlane Page Punchers, Ultimates od Super7, statuy Iron Studios, a także drobiazgi okołokolekcjonerskie w rodzaju akcesoriów Ultimate Guard czy kart Theory11. Wszystko, od dziewięciocentymetrowego winylu po dwudziestosześciocentymetrową rzeźbę, siedzi w jednym miejscu: kategoria gadżety Wojownicze Żółwie Ninja. Zajrzyj tam, zanim zdecydujesz, którą wersję Żółwia chcesz oglądać codziennie przez najbliższe lata.
