Darmowa dostawa z kodem MYSTERY od 49 zł. Sprawdź szczegóły.
Blood of Dawnwalker: premiera i pierwsze recenzje polskiego RPG
Blood of Dawnwalker: premiera i pierwsze recenzje polskiego RPG

Półtora roku dawkowania: pierwszy zwiastun 14 stycznia 2025, status gold w połowie lipca 2026, a pomiędzy nimi wywiady i obietnice podawane łyżeczką. Potem przyszedł 31 sierpnia, padło embargo recenzenckie i w jedno popołudnie wysypało się wszystko naraz. IGN: 9/10. GamesRadar+: 6/10. Agregatory zatrzymały się gdzieś w okolicach 84 na 100 i dalej drgają z każdą nową recenzją. The Blood of Dawnwalker trafia do sprzedaży 3 września, czyli w czwartek, za dwa dni. Recenzje już są, gry poza redakcjami nie ma jeszcze nikt, a z takiego układu robi się premiera-loteria.

Figurki z mrocznych gier RPG: Imlerith z Wiedzmina 3, Lilith z Diablo IV, Sellen z Elden Ring i Raphael z Baldur's Gate
Mroczne RPG mają na półce swoją reprezentację

Rebel Wolves, czyli część ekipy od Wiedźmina 3 na własnym rachunku

Reżyseruje Konrad Tomaszkiewicz, ten sam, który odpowiadał za reżyserię Dzikiego Gonu. Kierunek kreatywny wziął Mateusz Tomaszkiewicz, scenariusz i narrację Jakub Szamałek razem z Arianą Siarkiewicz. Oprawa artystyczna: Bartłomiej Gaweł. Design: Daniel Sadowski. Muzykę napisali Nikola Kołodziejczyk, Piotr Musiał i Mikolai Stroinski. Studio zbudowano wokół ludzi, którzy robili Wiedźmina 3: Dziki Gon, i widać to po samej liście nazwisk, którą fan polskiego RPG zna z napisów końcowych sprzed dekady. Ten rodowód da się zresztą postawić na półce dosłownie, bo Witcher 3 Wild Hunt PVC Statue Imlerith 23 cm pochodzi z gry, o którą przy Dawnwalkerze i tak potyka się każda recenzja.

Zanim internet zrobi z tego wygodny skrót, jedno zastrzeżenie: to część ekipy od Wiedźmina, a nie całe CD Projekt Red przeniesione pod nowy adres. Rebel Wolves w kwietniu 2026 liczyło około 160 osób łącznie z administracją. Inny kaliber niż struktura, która wypuszczała Dzikiego Gona, i przy ocenianiu Dawnwalkera to ma znaczenie, zwłaszcza gdy w recenzjach wraca temat technikaliów.

Wydaje Bandai Namco Entertainment, silnik to Unreal Engine 5. Gra wychodzi jednocześnie na PlayStation 5, Xbox Series X/S i PC w wersjach Steam, Xbox on PC oraz GOG. Wyłącznie dla jednego gracza. Bez trybu sieciowego, bez sezonów, bez przepustki bojowej. Cztery poziomy trudności, struktura sandboksowa i nieliniowa. Twórcy zapowiadają, że The Blood of Dawnwalker jest pierwszą częścią większej sagi rozpiętej na różne epoki, ale to na razie deklaracja z wywiadów, a nie zapowiedziany produkt z datą.

Licznik tyka od pierwszej minuty, a zadań jest więcej niż godzin

Fabularny punkt wyjścia mieści się w dwóch zdaniach. Potężny wampir o imieniu Brencis porwał rodzinę głównego bohatera i zamierza ją stracić, a bohater, Coen, jest dawnwalkerem, czyli półczłowiekiem i półwampirem. Na uratowanie bliskich ma trzydzieści dni oraz trzydzieści nocy. Ten limit nie jest ozdobnikiem w rogu ekranu, który straszy, a potem grzecznie czeka, aż skończysz zwiedzać okolicę.

Universal Monsters Patchwork POP! Movies Vinyl Figure Dracula 9 cm
Wampir w wydaniu klasycznym: Dracula z linii Universal Monsters Patchwork

Każde zadanie mówi z góry, ile godzin pochłonie, i podaje konkretną liczbę zamiast widełek. Aktywności w świecie jest przy tym więcej, niż da się upchnąć w limicie, więc pierwsze przejście z definicji zostawia część treści nietkniętą. Rezygnujesz z pobocznego wątku, bo gdzie indziej czeka coś ważniejszego. Układanie kolejności zadań staje się wtedy osobną warstwą rozgrywki: co robisz przed świtem, co odkładasz na później, z czego rezygnujesz na dobre, skoro dni zostało mniej niż pomysłów. Przez ostatnie kilkanaście lat RPG-i uczyły odruchu dokładnie odwrotnego, czyli czyszczenia mapy do ostatniego znaku zapytania, a potem dopiero ruszania z fabułą. Tutaj się po prostu nie da.

Cykl dobowy zmienia z kolei nie tylko oświetlenie, ale całą sylwetkę bohatera. Za dnia Coen funkcjonuje jak człowiek: miecz, czarna magia, normalne rozmowy z NPC, którzy nie uciekają z krzykiem na jego widok. Twórcy określili go w tym stanie jako „dość łatwy do zabicia” i trudno czytać to jako kokieterię, skoro dzień służy głównie do gadania, śledztwa i załatwiania spraw po ludzku.

Noc to inna gra. Wtedy wchodzą pazury, ugryzienie, Shadowstep (krótki teleport w cieniu), chodzenie po ścianach i przemiana w wilka. Zamek, do którego w dzień trzeba było znaleźć klucz albo kogoś przekupić, po zmroku da się zwyczajnie obejść górą. Ta sama lokacja, dwa zupełnie różne rozwiązania, dwa inne koszty czasowe. Moim zdaniem to najciekawsza rzecz w całym Dawnwalkerze, ciekawsza od fabuły i od settingu, bo pytanie „jak to zrobić” zrasta się tu z pytaniem „kiedy to zrobić”. Takich systemów w dużych RPG-ach widuje się niewiele.

An American Werewolf in London Soft Vinyl Figure Nightmare Demons 17 cm
Nightmare Demons z An American Werewolf in London, figurka winylowa Mondo

Pełne przejście zajmuje według dostępnych informacji jakieś 50-70 godzin, choć przy takiej strukturze ta liczba mówi mniej niż zwykle. Recenzenci chwalą przede wszystkim właśnie ten system i w nim widzą to, co wyróżnia grę na tle konkurencji. Odnotowują jednocześnie, że presja czasu siądzie nie każdemu. Kto w grach odpoczywa przez metodyczne zbieranie wszystkiego, dostanie tytuł zaprojektowany wbrew sobie, a odruch zamykania mapy do zera potraktuje tu jak osobistą zniewagę. Kto z kolei od lat narzeka, że w otwartych światach żadna decyzja nic nie kosztuje, znajdzie tu ten koszt wyliczony w godzinach i wpisany wprost do dziennika zadań.

Vale Sangora: XIV wiek, Karpaty i wampiry bez peleryn

Akcja toczy się w Vale Sangora, fikcyjnym królestwie osadzonym w XIV wieku gdzieś w rejonie Karpat i Europy Południowo-Wschodniej. Twórcy sięgnęli po mitologię i archeologię węgierską, rumuńską i karpacką, więc zamiast kolejnego generycznego, pseudozachodniego dark fantasy z elfami wychodzi z tego coś o lokalnym zapachu. Region, z którego wampir przywędrował do zachodniej wyobraźni, ma w popkulturze reprezentację zaskakująco cienką, więc miejsca na taki setting jest sporo.

Dark Souls Goblet Ornstein
Dark Souls Goblet Ornstein, kielich w klimacie mrocznego średniowiecza

Blood of Dawnwalker w recenzjach: od setki do sześćdziesiątki

Embargo zdjęto 31 sierpnia i tego samego dnia ruszyła lawina. OpenCritic pokazuje około 84 na 100 przy ponad pięćdziesięciu recenzjach, ze statusem Mighty i rekomendacją od blisko dziewięciu na dziesięciu recenzentów. Metacritic trzyma się w okolicach 83-85 z rozbiciem na platformy, przy czym wersje PC i Xbox Series X wypadają odrobinę lepiej od PS5. Te liczby będą się jeszcze ruszać, bo recenzje wciąż napływają.

RedakcjaOcena
MonsterVine100
Destructoid95
IGN90 (9/10)
GRYOnline.pl80
VGC80
TrueGaming75
Push Square70
GamesRadar+60

Czterdzieści punktów różnicy między skrajnościami to już nie jest widzimisię jednego recenzenta, tylko sygnał, że gra dzieli. Najciekawsze jest to, że zarzuty w tekstach z górnej i z dolnej półki brzmią niemal identycznie: błędy techniczne, problemy z optymalizacją, sztywne animacje, powtarzalni przeciwnicy, miejscami pustawy otwarty świat. Różnica siedzi w wadze, jaką recenzenci przypisują tym rzeczom wobec tego, co gra robi dobrze. A robi dobrze scenariusz, dialogi, napisane postacie, ciężar decyzji i wspomniany system czasu.

Polskie nagłówki z 31 sierpnia oddają to napięcie lepiej niż jakakolwiek średnia. CD-Action napisało, że to „coś więcej niż Wiedźmin 3, ale mniej niż obiecywali twórcy”. Eurogamer.pl uspokaja, że fani Wiedźmina 3 poczują się jak w domu. GRYOnline.pl mówi o RPG pełnym świetnych historii i żmudnego szukania perełek, czyli komplement i ostrzeżenie zmieszczone w jednym zdaniu.

Została jeszcze techniczna niewiadoma. Zapowiedziano 60 klatek na PS5 i Xbox Series X po patchu premierowym oraz 40 klatek na Series S, a jak takie deklaracje wypadają w praniu, wiadomo z ostatnich lat. Szczerze: przy tym rozstrzale i przy słowie „bugi” wracającym w recenzjach jak refren kupowanie w ciemno w czwartek rano to loteria. Gra nigdzie nie ucieknie, jeśli poczekasz dwa tygodnie na pierwszą łatkę i na opinie ludzi grających na twoim sprzęcie.

Figurek z Dawnwalkera nie ma, ale klimat gry ma swoich krewnych

Teraz rzecz dla zbierających, bez owijania w bawełnę: gadżetów z The Blood of Dawnwalker w zwykłej sprzedaży według dostępnych informacji na razie nie uświadczysz. Figurka pojechała do Limited Collector's Edition, obok mapy świata, soundtracku i cyfrowego komiksu.

Elden Ring Starscourge Radahn Tankard 15 cm
Elden Ring Starscourge Radahn Tankard 15 cm, kufel na długie sesje

Osobnej linii gadżetów też na razie nie widać, więc kolekcjoner obchodzi się smakiem. Sąsiedztwo dla klimatu gry jest za to całkiem konkretne, a wspomniany wyżej Imlerith to tylko najbardziej oczywisty punkt wyjścia.

Kto woli demoniczną stronę mrocznego fantasy, ma obok figurkę Diablo IV Figma Lilith 17 cm, czyli tę samą temperaturę zła, tylko wyjętą z zupełnie innego uniwersum.

A jeśli półka już pęka i nie ma gdzie stawiać dwudziestocentymetrowych statuetek, zostaje Baldur's Gate POP! Games Vinyl Figure Raphael 9 cm: wersja dużo mniej poważna, za to piekielny lord zgadza się tematycznie w stu procentach.

W ofercie GeekUp.pl znajdziesz też figurki z Elden Ringa, gadżety użytkowe z Dark Souls i klasyczne potwory z linii Universal Monsters, czyli dokładnie ten rejestr wizualny, w którym porusza się gra Rebel Wolves. Pełny wybór czeka w kategorii Figurki, a lżejsze wejście w ten sam klimat w dziale Funko POP!. Szukasz raczej czegoś do postawienia obok konsoli niż na regale z kolekcją? Zajrzyj do kategorii Gadżety. Trzydzieści dni w Vale Sangora zaczyna się w czwartek.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl