Darmowa dostawa z kodem MYSTERY od 49 zł. Sprawdź szczegóły.
Diablo trafia na Netflix: Blizzard zapowiada serial animowany
Diablo trafia na Netflix: Blizzard zapowiada serial animowany

Nick van Dyk, ówczesny wiceprezes Activision Blizzard Studios, wpisał kiedyś na LinkedIn zdanie, które elektryzowało fanów: serial anime na podstawie Diablo, przygotowywany dla Netfliksa. Było to około 2018 roku. Projekt nigdy nie wyszedł poza doniesienia, bo relacje obu firm zamroził pozew: Activision Blizzard oskarżył Netflix o podkupienie swojego dyrektora finansowego, Spencera Neumanna. Współpraca się rozsypała. Temat ucichł na lata. Aż w sobotę 12 września 2026 roku, podczas ceremonii otwarcia BlizzCon 2026 w Anaheim Convention Center, Johanna Faries, prezydent Blizzard Entertainment, ogłosiła, że studio rozwija z Netflixem animowany serial osadzony w świecie Diablo. Ten sam pomysł. Ten sam partner. Osiem lat później hasło „Diablo serial Netflix” wróciło do obiegu dokładnie tam, gdzie się urwało. I znowu, jak poprzednio, bez żadnych szczegółów.

Figurki i gadżety z uniwersum Diablo
Kolaż postaci z Sanctuary, zdjęcie ilustracyjne

Diablo serial Netflix: co dokładnie ogłoszono w Anaheim

Komunikat Blizzarda brzmi w całości mniej więcej tak: „We are thrilled to share that we are in development on a new animated series for Diablo with Netflix”. Do tego dorzucono marketingową ramkę o tym, że mrok Sanctuary się rozprzestrzenia, a franczyza trafia na nowy ekran. Serial ma być osadzony w Sanctuary, czyli w świecie rozdartym między Wysokimi Niebiosami a Płonącymi Piekłami. Tyle wiadomo.

Reszta to jedna wielka biała plama. Nieznane pozostają studio animacyjne i showrunner, nie podano obsady głosowej ani liczby odcinków, nie ma też daty premiery. Nie wiadomo, jaki styl wizualny obierze produkcja, ani czy w ogóle sięgnie po wydarzenia znane z gier, czy to będzie zupełnie nowa historia osadzona w tej scenerii. Część mediów podpięła pod zapowiedź dawny wątek anime, ale to spekulacja na bazie nieistniejącego już projektu, nie deklaracja Blizzarda. Oficjalna formuła brzmi: więcej szczegółów w przyszłości. Netflix ze swojej strony nie dorzucił ani słowa.

Faries dodała za to zdanie, które w branży zrobiło większe wrażenie niż sama zapowiedź: „Diablo, I promise, is just the beginning, with even more taking shape across our universes”. Wspomniała o rozmowach dotyczących światów Overwatch i Warcraft oraz ukłoniła się społeczności StarCrafta. Rozmowy to jednak rozmowy, nie zamówione produkcje.

Trzydziestolecie, które trzeba było czymś podbić

Rok 2026 to trzydzieste urodziny marki Diablo. Okrągłe rocznice w grach zwykle idą utartym torem: kolekcjonerskie wydania, rocznicowe monety, zestawy grafik, sezon w bieżącej odsłonie utrzymany w duchu „pamiętacie, jak to się zaczęło”. Diablo dostało cały ten pakiet naraz, a zapowiedź serialu jest w nim wisienką, która dziś nic nie kosztuje, a brzmi jak wydarzenie.

Diablo Collectable Coin 30th Anniversary Limited Edition
Rocznicowa moneta kolekcjonerska Diablo, zdjęcie ilustracyjne

BlizzCon 2026 to zresztą był dwudniowy festiwal fanowski, pierwszy taki zjazd od domknięcia przejęcia Activision Blizzard przez Microsoft za 69 miliardów dolarów w 2023 roku. Firma miała więc dwa powody, żeby zrobić hałas, i zrobiła go.

Kalendarium projektu, który już raz się rozpadł

Historia Diablo na Netflix nie zaczyna się we wrześniu 2026 roku. Zaczyna się osiem lat wcześniej i przez większość tego czasu polega na tym, że nic się nie dzieje. W skrócie wygląda to tak:

  • ok. 2018-2019 - w sieci krążą doniesienia o serialu anime na podstawie Diablo dla Netflix; projekt potwierdza na LinkedIn Nick van Dyk, ówczesny wiceprezes Activision Blizzard Studios.
  • 2020 - Activision Blizzard pozywa Netflix o podkupienie swojego dyrektora finansowego, Spencera Neumanna, zatrudnionego przez Netflix rok wcześniej. Konflikt prawny zrywa współpracę przy adaptacji.
  • 2020-2023 - cisza. Żadnej animacji, żadnego serialu aktorskiego, żadnego oficjalnego następcy tamtego pomysłu.
  • 2023 - Microsoft domyka przejęcie Activision Blizzard za 69 mld USD. Zmienia się właściciel, zmienia się układ rozmów o licencjach.
  • 12.09.2026 - Johanna Faries ogłasza ze sceny BlizzCon 2026, że Blizzard i Netflix rozwijają animowany serial w świecie Diablo.

Ta oś czasu tłumaczy, dlaczego reaguję na zapowiedź spokojniej, niż sugerowałyby nagłówki. Faza development to nie jest produkcja. To etap, na którym projekt nadal może zniknąć po cichu, a poprzednia wersja dokładnie tak zniknęła. Różnica jest jedna, za to realna: tym razem ogłoszenie padło na głównej scenie, z imienia i nazwiska, przed publicznością i kamerami, a nie w akapicie na profilu zawodowym jednego dyrektora.

Season of Hell's Legacy, czyli Deckard Cain wraca po swoje

Najbliższy konkret z całego BlizzCona nie ma nic wspólnego z telewizją. Diablo IV dostaje 15 września 2026 roku sezon Season of Hell's Legacy, a Blizzard oparł go na powrocie Prime Evils i Deckarda Caina.

Diablo 3 POP! Games Vinyl Figure Deckard Cain 9 cm
Deckard Cain w wersji Funko POP z Diablo III, zdjęcie ilustracyjne

Cain to postać, którą zna każdy, kto kiedykolwiek kliknął w miasteczko Tristram. Stary uczony, głos wprowadzający, człowiek od zdania „stay awhile and listen”, przez lata pełniący w serii funkcję narratora i sumienia. Wyciągnięcie go na trzydziestolecie to ruch czytelny i, szczerze, dobrze wymierzony. Prime Evils w komplecie działają podobnie: Mefisto, Diablo i Baal to fundament, na którym stoi cała mitologia serii, i zarazem najłatwiejszy punkt wejścia dla kogoś, kto o Sanctuary wie tyle, że jest tam ciemno i leci dużo potworów.

Dlaczego to ważne przy okazji serialu animowanego? Bo jeśli Blizzard szuka materiału na pierwszy sezon czegokolwiek, to właśnie ten zestaw nazwisk jest najbardziej oczywistym kandydatem. Zastrzegam od razu: nikt tego nie potwierdził, nie ujawniono ani zarysu fabuły, ani tego, czy serial w ogóle sięgnie po historię znaną z gier. Ale kolejność zdarzeń, w której studio najpierw przypomina graczom Caina i Prime Evils, a potem tego samego dnia zapowiada animację, jest co najmniej wygodna.

Dla kolekcjonerów ta konstelacja postaci ma zresztą własne znaczenie. Cain, Mefisto, Baal i Lilith to nazwiska, wokół których od lat kręcą się figurki z gier, od winylowych główek po większe statuetki, a każdy sezon przypominający o starej ekipie zwykle podnosi zainteresowanie wydaniami sprzed lat. Jeśli animacja rzeczywiście powstanie i pokaże tę czwórkę na ekranie, popyt na starsze wydania najpewniej podskoczy.

Przy okazji tego samego terminu Diablo IV trafia też na Nintendo Switch 2, a na pierwszą połowę 2027 roku zapowiedziano nową klasę, Amazonkę władającą oszczepem. Obie rzeczy podpięto pod ten sam rocznicowy blok zapowiedzi.

Wiosna 2029 i cała dekada czekania

Druga wielka zapowiedź z Anaheim to Diablo V, zapowiedziane na wiosnę 2029 roku, z premisą, która nie zostawia złudzeń: Sanctuary upadło, a Diablo wygrał. Brzmi mocno. Tylko że do wiosny 2029 zostały dwa i pół roku, a nowa gra StarCraft, oryginalny survival shooter w sektorze Koprulu, dostała termin „wiosna 2030”.

Diablo 4 Funko POP Games Vinyl Figurka Mephisto 9 cm
Mefisto z Diablo IV w linii Funko POP, zdjęcie ilustracyjne

Polskie media wyłapały to od razu. CD-Action pisało wprost o firmie w głębokiej dziurze, a informacje.wp.pl streściło BlizzCon 2026 zdaniem, że na większość zapowiedzi poczekamy bardzo długo. Trudno się kłócić z arytmetyką. W rozsądnym terminie wypadają właściwie tylko World of Warcraft Forever, z premierą zapowiedzianą na 4 listopada 2026 i betą od 17 września, oraz hearthstone'owy dodatek Reign of the Black Empire z 20 października. Reszta to horyzont, w którym zdąży się zmienić generacja konsol.

Moje stanowisko jest takie: serial animowany Diablo to w tym zestawie jedyna pozycja, której odległy termin niczego nie psuje, bo żadnego terminu po prostu nie ma. Ogłoszony dopiero w fazie development, spokojnie może trafić na ekrany wcześniej niż Diablo V, albo, tak jak jego poprzednik z 2018 roku, zniknąć po cichu. Oba scenariusze są dziś równie prawdopodobne.

Trzydziesta rocznica Diablo to i tak konkretny pretekst, żeby rozejrzeć się po ofercie growej w ogóle, bo Sanctuary jest tylko jednym z wielu uniwersów, które doczekały się porządnych gadżetów. W ofercie GeekUp.pl znajdziesz gadżety z gier z wielu uniwersów, od Funko POP po repliki i akcesoria, w tym rzeczy ze świata Warcrafta, dla tych, którzy w zapowiedziach Faries wyłapali przede wszystkim jedno słowo. Zajrzyj do kategorii z gadżetami z gier i zobacz, co da się zabrać do domu już dziś.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl