Darmowa dostawa z kodem MYSTERY od 49 zł. Sprawdź szczegóły.
7 znaków, po których poznasz podróbkę figurki Funko Pop
7 znaków, po których poznasz podróbkę figurki Funko Pop

Billy the Puppet z „Piły” był kiedyś jedną z tych figurek, które kolekcjoner ustawiał z przodu półki. Potem na rynek wtórny wjechała fala podróbek, tak dobrze wyglądających na zdjęciach z ogłoszeń, że przestało być jasne, co się właściwie kupuje. Cena poleciała w dół, a razem z nią zaufanie: ludzie nie zaczęli kupować taniej, tylko przestali kupować w ogóle. Ten sam scenariusz przerobiły rzadkie exclusive'y z SDCC, między innymi z „Friday the 13th” i „300”. Podróbka figurki Funko Pop nie kończy się więc na jednym rozczarowanym kupującym. Potrafi wykasować całą pozycję z listy rzeczy, po które warto polować.

Oryginalne figurki Funko POP: Spider-Man 8-Bit, Dracula Patchwork, Shanks i Donald
Zobacz oryginalne figurki Funko POP! na GeekUp.pl

Figurka, którą podróbki wypchnęły z rynku

Zaczyna się zawsze tak samo: figurka schodzi z produkcji, popyt zostaje, podaż nie. Wtedy pojawia się ktoś, kto kupuje jeden oryginał, rozkłada go na czynniki pierwsze, skanuje pudełko i uruchamia formę. Po kilku miesiącach na aukcjach wisi tyle sztuk rzekomo rzadkiej pozycji, ile fizycznie nigdy nie mogło jej zostać w obiegu. W środowisku takie sztuki nazywa się bootlegami Funko Pop i to słowo dobrze oddaje sprawę: nie chodzi o wariant ani o wersję regionalną, tylko o podszywanie się pod cudzy produkt.

Fałszerzowi opłaca się przy tym wyłącznie to, co drogie. Zrobienie formy, przygotowanie druku pudełka i cała logistyka kosztują mniej więcej tyle samo przy popularnej figurce i przy wycofanym exclusive, więc marża jest tam, gdzie oryginału po prostu nie da się kupić. Zwykły Pop z bieżącej dystrybucji nie jest wart zachodu. To dobra wiadomość dla większości czytelników: przy nowych figurkach kupowanych normalną drogą ten problem praktycznie nie istnieje.

I tu dzieje się rzecz, której początkujący kolekcjonerzy zwykle nie przewidują: rynek nie odróżnia „podrobionej sztuki” od „podrobionej figurki”. Kiedy odsetek fałszywek robi się na tyle duży, że każdy zakup wymaga śledztwa, kolekcjonerzy po prostu odpuszczają temat. Wolą wydać te same pieniądze na coś, co przyjdzie z legalnego kanału i nie będzie wymagało oglądania spodu pudełka pod lampką.

Trzeba tu dopowiedzieć jedną rzecz, bo bez niej cała reszta artykułu wygląda na paranoję. Pudełko przy Funko to spora część wartości kolekcjonerskiej, czasem większa, niż nowi kolekcjonerzy się spodziewają. Dlatego fałszerze podrabiają je równie starannie jak samą figurkę, a doświadczeni zbieracze trzymają swoje egzemplarze w protektorach, nie na gołej półce. Protektor ogranicza ryzyko zarówno zgniecenia kartonu, jak i spadku wartości całej figurki.

Funko POP! Stacks! Hard Polycarbonat Protective Case
Funko POP! Stacks! Hard Polycarbonat Protective Case

Pudełko zdradza szybciej niż figurka

Jeśli masz przed sobą jedno zdjęcie i pięć sekund, patrz na napis „POP!” na froncie. W oryginale ma gradient: u góry cieplejsza, złocista żółć, niżej stopniowo jaśniejsza. Przejście jest płynne. W podróbce dzieje się zwykle jedna z dwóch rzeczy. Albo kolor jest jednolity, bo drukarnia nie bawiła się w odwzorowanie przejścia, albo widać banding, czyli poziome pasy i lekką pikselozę. To drugie jest szczególnie wymowne, bo powstaje z przeskanowania prawdziwego pudełka i wydrukowania go po raz drugi. Skan gubi płynność tonów zawsze. To pierwszy z siedmiu znaków i jednocześnie ten, który da się sprawdzić z aukcyjnej fotki.

Litery na pudełku to drugi znak, i akurat tu Funko przez lata samo ułatwiło sprawę kolekcjonerom. W autentycznym logo środkowa część litery „M” nie schodzi w dół do samej linii bazowej, zatrzymuje się wyżej. W podróbkach ten środkowy klin opada znacznie niżej, bo ktoś odrysował literę na oko albo podstawił podobny font z darmowej biblioteki. Do tego biała ramka wokół logo: w oryginale cienka i równa na całym obwodzie, w kopii rozlana, miejscami grubsza, z nieostrą krawędzią.

Dalej robi się jeszcze prościej, bo fałszerze notorycznie tną koszty na tłumaczeniach i korekcie. Klasyki gatunku to „Choking Hazurd” zamiast „Choking Hazard” oraz „P0P!” z zerem w środku. Przeczytaj drobny druk ostrzegawczy z tyłu i z boku, całe kilkanaście sekund. Sprawdź też logotypy licencjodawców, bo Disney, Marvel czy Netflix nie zgadzają się na rozmyty, rozjechany nadruk swojego znaku. Jeżeli logo licencji wygląda jak wydruk z domowej drukarki, sprawa jest zamknięta.

Power Rangers Zeo POP! Movies Vinyl Figure Zeo Ranger Blue 9 cm
Power Rangers Zeo POP! Vinyl Figure Zeo Ranger Blue 9 cm

Spód pudełka, czyli miejsce oglądane najrzadziej

Spód pudełka to trzeci znak, tyle że wymaga obrócenia kartonu do góry nogami, a to na zdjęciach z ogłoszeń zdarza się rzadko i już samo w sobie coś mówi. Na spodzie oryginału znajdziesz kody fabryczne z konkretnymi prefiksami: FM oznacza produkcję w Wietnamie, FAC w Chinach, spotyka się też JJL czy DRM, zwykle w towarzystwie daty produkcji. To ustandaryzowany zapis o konkretnym formacie, nie przypadkowe cyfry wrzucone dla ozdoby.

Na spodzie porządnego egzemplarza składają się w całość trzy rzeczy: kod fabryczny z prefiksem, data produkcji i numer odpowiadający konkretnemu wydaniu, a obok tego czytelny zapis praw licencyjnych. Jeżeli którykolwiek z tych elementów rozłazi się w szarą plamę, to nie jest kwestia oświetlenia, tylko gorszej matrycy drukarskiej.

Podróbki radzą sobie z tym na trzy sposoby, wszystkie równie kiepskie. Kod bywa pominięty w ogóle. Bywa nadrukowany tak nieostro, że nie da się go odczytać. Albo jest, wygląda porządnie, ale nie zgadza się z niczym innym. Na nowszych wydaniach numer ze spodu pudełka powinien odpowiadać oznaczeniu na samej figurce, a na figurce ma być tłoczony, wgnieciony w winyl, nie tylko nadrukowany farbą na powierzchni. Przejedź po nim paznokciem. Jeżeli czujesz krawędź, jest dobrze.

Ta zgodność pudełka z figurką jest, przy nowszych wydaniach, najbardziej niewygodnym elementem całej układanki dla podrabiającego. Musi wtedy sfałszować dwie rzeczy naraz i jeszcze je ze sobą zsynchronizować: nadruk na kartonie i tłoczenie w winylu, wykonywane zupełnie inną technologią. Przy taniej produkcji ktoś zawsze gdzieś oszczędza i najczęściej wypada właśnie ten drugi element, bo tłoczenie wymaga poprawki w formie, a nie w pliku graficznym.

Konsekwencja przy zakupie z drugiej ręki jest prosta: proś o dwa zdjęcia, nie o jedno. Spód pudełka i zbliżenie oznaczenia na figurce, najlepiej w jednym kadrze. Sprzedawca oddający własny egzemplarz zrobi to bez dyskusji. Ten, który wysyła paczki z magazynu pełnego identycznych sztuk, zacznie tłumaczyć, że nie ma czasu.

Weź ją do ręki, zanim spojrzysz na cokolwiek innego

Czwarty znak nie wymaga porównywania z niczym, wystarczy wziąć figurkę do ręki, a mało kto o nim pamięta. Standardowa figurka, na przykład Disney POP! Sleeping Pooh, o wysokości około 9 cm waży mniej więcej 140 do 200 gramów, co jest zaskakująco dużo jak na kawałek winylu wielkości pięści. Na tym polega cały test. Podróbka, odlana cieńszą ścianką z tańszego materiału, jest wyraźnie lżejsza, w dłoni sprawia wrażenie pustej.

Funko-Legacy POP! Pets Vinyl Figure Corgi 9 cm
Funko-Legacy POP! Pets Vinyl Figure Corgi 9 cm

Druga część tego samego testu dotyczy sztywności. Winyl w oryginale jest twardy. Głowy nie da się ścisnąć palcami, nie ugina się, nie wraca do kształtu jak gumowa zabawka. Jeżeli kciuk zostawia wgłębienie, masz przed sobą coś innego niż figurka Funko. Kiepskie kopie zdradza też sam dotyk powierzchni: bywają tłuste, jakby pokryte cienką warstwą oleju, albo przeciwnie, nieprzyjemnie kruche i szorstkie.

Skoro już trzymasz pudełko, zajrzyj do środka. Oryginał ma sztywne, przezroczyste wkładki, które trzymają figurkę w miejscu i nie pozwalają jej się przesuwać w transporcie. Jeśli figurka luźno grzechocze w pudełku, zwykle oznacza to oszczędność na wkładce, a nie świadomy wybór producenta.

Farba, zalewki i szwy formy

Na figurkach z bogatym malowaniem piąty znak widać najlepiej, bo kopia nie ma się gdzie schować. Oryginalna figurka Funko ma czyste krawędzie kolorów, ostre przejścia między polami i pełne wypełnienie, bez prześwitów bazowego winylu, a linie podziału formy, czyli szwy tam, gdzie łączą się połówki odlewu, są zeszlifowane niemal do niewidoczności. Podróbka startuje z gorszej pozycji, bo nie powstaje z projektu, tylko z gotowego produktu. Formę zdejmuje się z odlanej figurki, a każde takie przejście gubi trochę ostrości: wyraźna krawędź robi się miękka, drobna faktura zanika, a na styku połówek zostaje granie, którego nikt potem nie szlifuje, bo to dodatkowa minuta pracy na sztuce.

X-Men '97 POP! Vinyl Figure En Sabah Nur (Past) 9 cm
X-Men '97 POP! Vinyl Figure En Sabah Nur (Past) 9 cm

Patrz na najdrobniejsze elementy, bo tam niechlujstwo wychodzi najszybciej. Oczy przede wszystkim: to dwie czarne kropki, a pół milimetra przesunięcia wystarczy, żeby twarz miała inny wyraz niż na oficjalnych zdjęciach producenta. Dalej wszystko, co małe i kolorowe, czyli guziki, paski, klamry, broń i detale kostiumu. To tam farba wychodzi poza obrys, zostaje zalewka albo widać ślad pędzla zamiast równej powłoki. Kolory bywają blade albo przesunięte o pół tonu w stronę, której producent nigdy nie zaakceptował.

Jedno rozróżnienie, bo bez niego łatwo wpaść w drugą skrajność. Oryginały też mają wpadki. Kontrola jakości przy masowej produkcji potrafi przepuścić figurkę z krzywo osadzoną głową, drobnym odpryskiem czy jednym okiem malowanym niżej. Mówimy wtedy o wadzie fabrycznej, i tyle, figurka zostaje oryginałem mimo krzywej głowy czy odprysku farby. Różnica jest w zasięgu: wada siedzi w jednym miejscu, podróbka kuleje wszędzie naraz, w odlewie, malowaniu i wykończeniu.

Kilka milimetrów za mało

Szósty znak jest krótki, bo temat jest krótki. Podróbka to zwykle odlew zrobiony z oryginału, a forma zdjęta z gotowego produktu daje efekt nieco mniejszy od pierwowzoru, z zaburzonymi proporcjami, najczęściej głowy. Uwaga na pułapkę: Funko samo wypuszcza oficjalne mniejsze formaty, jak Bitty POP!, więc „mniejsza, niż się spodziewałem” nie jest wyrokiem. Liczy się rozmiar odbiegający od tego, co dana seria ma mieć.

Dragon Ball Bitty POP! Vinyl Figure 4-Pack Series 3 2,5 cm
Dragon Ball Bitty POP! 4-Pack Series 3, oficjalny format 2,5 cm

QR z technologii banknotowej i mit, który wokół niego urósł

Ostatni, siódmy znak chowa się w naklejkach, tych małych krążkach na froncie pudełka, które informują o edycji specjalnej, konwencie albo limitowanym nakładzie. W oryginale naklejka jest równo przyklejona, ma czysty nadruk, poprawną treść, a w wydaniach po 2024 roku bywa uzupełniona o mikrowzory. W podróbce siedzi krzywo, kolor nie zgadza się z tym, co widać na innych egzemplarzach, tekst jest rozmyty, a róg odchodzi po pierwszym dotknięciu.

Przy NYCC 2024 doszło coś poważniejszego. Funko we współpracy z Octane5 wprowadziło naklejki z kodem QR i cyfrową weryfikacją, wykonane w technologii mikrooptycznej Crane Currency, czyli tej samej klasy zabezpieczeń, jakiej używa się w banknotach. Działa to bez kombinowania: skanujesz QR aparatem telefonu, trafiasz na stronę weryfikacyjną Octane5, wpisujesz unikalny kod wydrukowany obok samego QR i dostajesz potwierdzenie autentyczności. To najbliższa rzecz, jaką ten rynek ma do twardego dowodu.

Mit: „Brak kodu QR na naklejce oznacza, że figurka jest podrobiona”.

Fakt: system obejmuje głównie exclusive'y konwentowe i wybrane wydania z kanałów bezpośrednich Funko. Zwykłe figurki sklepowe i wszystko, co wyszło wcześniej, nigdy takiej naklejki nie miało i mieć nie będzie. Szukanie QR na pięcioletnim Popie z regału to szukanie czegoś, czego tam z definicji nie ma.

Odwrotna sytuacja też się zdarza: naklejka z QR-em, który prowadzi donikąd albo do strony wyglądającej „prawie” jak oficjalna. Skanuj i sprawdzaj, gdzie faktycznie trafiłeś, zamiast poprzestawać na tym, że kod w ogóle się zeskanował.

One Piece POP! Animation Vinyl Figure Kuro 9 cm
One Piece POP! Animation Vinyl Figure Kuro 9 cm

Ogłoszenie mówi więcej niż same zdjęcia

Siedem znaków, o których była mowa, dotyczy samego przedmiotu. Ale pytanie, jak rozpoznać podróbkę Funko Pop, ma drugą połowę odpowiedzi, i tkwi ona w tym, jak zachowuje się sprzedawca, co zwykle widać wcześniej niż jakąkolwiek zalewkę farby.

Wyobraź sobie zwykłą sytuację: przewijasz wieczorem oferty, trafiasz na rzadką figurkę w cenie o połowę niższej od rynkowej, i ręka sama tęskni do przycisku „Kup teraz”. Zanim to zrobisz, sprawdź parę rzeczy.

  • Cena wyraźnie poniżej rynkowej przy figurce, która dawno zeszła z produkcji. Rzadkość nie tanieje sama z siebie.
  • Jeden sprzedawca wystawiający dwadzieścia kilka sztuk tej samej rzadkiej figurki w ciągu dwóch tygodni. Prawdziwy kolekcjoner ma jedną, w porywach dwie dublety.
  • Ogłoszenie zbudowane wyłącznie z oficjalnych renderów producenta zamiast realnych zdjęć konkretnego egzemplarza.
  • Odmowa wysłania zdjęcia „proof of life”: figurki z kartką z dzisiejszą datą i zbliżeniem numeru seryjnego. Uczciwy sprzedawca robi to w dwie minuty.
  • Prośba o przelew jako „friends and family” albo płatność poza systemem serwisu. Zawsze oznacza to samo: brak ochrony kupującego.

Na marketplace'ach najbezpieczniejszy jest odbiór osobisty, bo pozwala zrobić wszystko, o czym była mowa wyżej: zważyć figurkę w dłoni, obrócić pudełko, popatrzeć na gradient pod światło. Jeżeli zostaje tylko wysyłka, płać tak, żeby transakcję dało się potem reklamować.

I tu dochodzimy do rzeczy, którą trzeba powiedzieć wprost: nie istnieje jeden magiczny test. Sam gradient nic nie przesądza, sama waga też nie, bo zdarzają się kopie odlane z porządnego materiału. Dopiero zbieg sygnałów daje odpowiedź. Dwa drobiazgi naraz to ostrzeżenie, trzy to już decyzja.

Grading, czyli oddanie sprawy komuś innemu

Przy naprawdę drogich egzemplarzach z rynku wtórnego zostaje jeszcze grading. Firmy takie jak PSA weryfikują autentyczność, oceniają stan pudełka i figurki, po czym zamykają całość w plombowanej kapsule. Gdy ktoś mnie pyta, czy to ma sens przy zwykłej figurce kupionej w sklepie, odpowiadam od razu: nie ma, szkoda i czasu, i pieniędzy. Grading zaczyna działać dopiero tam, gdzie pomyłka realnie boli finansowo.

Hello Kitty POP! Sanrio Vinyl Figure Cinnamoroll with Dessert 9 cm
Hello Kitty POP! Sanrio Cinnamoroll with Dessert 9 cm

Pytania, które wracają najczęściej

Czy podróbki trafiają też do zwykłych sklepów?

Zdecydowana większość problemu siedzi na rynku wtórnym i w ofertach z zagranicznych platform, na których każdy może wystawić cokolwiek. Kupując nową figurkę u legalnego sprzedawcy, który sprowadza towar oficjalnym kanałem dystrybucji, w ogóle nie wchodzisz w ten temat. Cały ten test autentyczności dotyczy głównie okazji „za pół ceny” od nieznanej osoby.

Która figurka jest podrabiana najczęściej?

W branżowych zestawieniach za rekordzistę uchodzi Vegeta w wersji „Planet Arlia” z Dragon Ball, ale to obserwacja środowiska, nie twarda statystyka. Ogólna zasada jest prostsza: podrabia się to, co drogie i niedostępne. Wycofane exclusive'y konwentowe, figurki z zamkniętych serii, wszystko, czego nie da się już kupić normalną drogą.

Kupiłem podróbkę. Da się coś zrobić?

Jeżeli transakcja przeszła przez system płatności z ochroną kupującego, zgłoś sprawę tam i udokumentuj wszystko zdjęciami: spód pudełka, naklejkę, szwy, porównanie z oryginałem, jeśli jakiś masz. Przy przelewie „friends and family” albo płatności poza serwisem pole manewru jest w praktyce żadne i dlatego ta rada wraca w każdym poradniku.

Czy sprawdzanie autentyczności figurek ma sens przy tanich, popularnych Popach?

Przy nowej figurce z bieżącej dystrybucji to strata czasu, bo podrabianie czegoś, co jest wszędzie dostępne, po prostu się nie opłaca. Sygnały z tego artykułu przydają się dopiero wtedy, gdy przedmiot jest rzadki, drogi albo oferowany podejrzanie tanio.

Czy uszkodzone pudełko to powód do podejrzeń?

Nie. Zgniecione rogi to normalne zużycie, zwłaszcza przy figurkach z drugiej ręki, które przeżyły kilka przeprowadzek. Podejrzany jest karton gorszej jakości: cieńszy, z nierównymi zagięciami i miękkimi krawędziami, a nie karton porządny, tylko obity. Dlatego kolekcjonerzy, którym zależy na stanie, od razu wkładają pudełka w protektory Ultimate Guard.

W ofercie GeekUp.pl znajdziesz oryginalne figurki Funko POP! z oficjalnej dystrybucji, od klasyków w rodzaju Marvel POP! 8-Bit Spider-Man, przez One Piece POP! Plus Shanks, po nowsze wydania w rodzaju Universal Monsters Patchwork Dracula, a do tego protektory, które utrzymają pudełka w formie. Jeżeli nie chcesz oglądać spodu kartonu pod lampką i zastanawiać się, czy trafiła ci się podróbka figurki Funko Pop, zajrzyj do kategorii Funko POP! i przejrzyj, co jest teraz dostępne.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl