Chase Center w San Francisco, hala Golden State Warriors, wyprzedana co do miejsca, największa w historii turnieju Pokémon. Trzy dni Mistrzostw Świata Pokémon 2026 dobiegały końca, Andrew Hedrick zdążył już odebrać tytuł mistrza TCG w dywizji Masters, a publiczność ustawiała się mentalnie na kurtuazyjne podziękowania organizatorów. Zamiast tego na scenę wyszedł Tsunekazu Ishihara, prezes i CEO The Pokémon Company. Poszło wideo. Niecałe czterdzieści sekund, ani jednego Pikachu, ani jednej czapki z daszkiem - tylko chłopak w żółtej bluzie z kapturem, kładący na stół kartę z Mimikyu. Na końcu plansza z tytułem i rokiem. Tak wyglądała zapowiedź filmu Pokemon Wild Card.

Trzydzieści dziewięć sekund i plansza z rokiem 2027
Ogłoszenie padło w niedzielny wieczór czasu San Francisco, czyli w Polsce już rano, 31 sierpnia 2026, na ceremonii zamknięcia Pokémon World Championships 2026. Turniej trwał od 28 do 30 sierpnia, finał poszedł z Chase Center, a Ishihara zaczekał z zapowiedzią do samego końca, kiedy hala była jeszcze pełna, a transmisja miała komplet widzów. Moment wybrany chyba nieprzypadkowo - to właśnie ta publiczność jest odbiorcą tego filmu najbardziej dosłownie z możliwych.
Sam teaser trwa jakieś trzydzieści dziewięć sekund i praktycznie nic nie zdradza z fabuły. Widać bohatera, widać stół, widać kartę z Mimikyu i moment jej zagrania. Bluza z kapturem jest stylizowana na Mimikyu, co jest ładnym drobiazgiem, bo Mimikyu samo w sobie jest Pokemonem, który nosi kostium. Kostium w kostiumie. Ktokolwiek to wymyślił, wiedział, co robi.
Premierę zapowiedziano na 2027 rok, bez konkretnej daty. Uwagę zwraca formuła z planszy końcowej: „coming 2027 and beyond”. Nie „w kinach 2027”, tylko „2027 i dalej”. Firma, która mogłaby po prostu napisać rok, dopisała „and beyond” świadomie. Gdy ktoś mnie pyta, czy to znaczy, że szykuje się coś większego niż jeden film, odpowiadam, że tak właśnie brzmi ta plansza - ale The Pokémon Company nie powiedziała ani słowa o kolejnych częściach. Na razie jest jeden tytuł i jedno zdanie opisu.
Dla porządku: ostatni kinowy film franczyzy trafił na ekrany w 2020 roku. To „Pokémon the Movie: Secrets of the Jungle”, japońska premiera w grudniu 2020, a międzynarodowo tytuł wszedł na Netflix w październiku 2021. Przez ten czas Pokemony radziły sobie doskonale w grach, w karciance i na półkach sklepowych. Pełnego metrażu w kinie po prostu nie było. Pokemon Wild Card ma tę przerwę zamknąć.
Bohater Pokemon Wild Card gra w karty, a partnerem jest Mimikyu
Oficjalny opis mówi o graczu Pokémon TCG i jego partnerze Mimikyu oraz o momencie, w którym trzeba wyłożyć karty na stół. Żadnego Asha, żadnego Pikachu, żadnej podróży po regionie i zbierania odznak. Nowi bohaterowie, zbudowani od zera, a osią opowieści jest karcianka. To pierwszy raz, kiedy pełnometrażowy Pokemon idzie w tę stronę tak otwarcie.

Powiem szczerze: jako pomysł na rodzinne kino to ryzykowne. Pojedynek dwóch trenerów łatwo pokazać obrazem - lecą płomienie, lecą pioruny. Pojedynek dwóch talii to głównie dwoje ludzi liczących energie i punkty obrażeń przy stoliku. Anime potrafi z tego zrobić widowisko, „Yu-Gi-Oh!” żyło z tego latami, ale to wymaga reżyserii, która zbuduje napięcie z samego odwrócenia karty. Jeśli Wild Card ma się rozgrywać głównie przy stole turniejowym, poprzeczka realizacyjna raczej rośnie niż maleje.
Biznesowo natomiast trudno o bardziej logiczny ruch. Karcianka od lat jest jednym z najmocniejszych filarów całej franczyzy, Worlds urósł do skali wyprzedanej hali NBA, a społeczność graczy TCG to dziś w dużej mierze dorośli ludzie z portfelem, nie tylko dzieciaki wymieniające się kartami na przerwie. Film mówiący wprost do tej grupy, ogłoszony na jej największym zjeździe w roku - to nie przypadek.
Wybór Mimikyu też nie jest przypadkowy. Pokemon, który udaje Pikachu, żeby ktokolwiek chciał się z nim zaprzyjaźnić, ma gotowy ładunek emocjonalny i od premiery siódmej generacji cieszy się dużą sympatią fandomu. Do bohatera, który musi sobie coś udowodnić, pasuje jak ulał.
CloverWorks, Kitada i Hayashi, czyli kto to właściwie robi
Nazwiska są tu ciekawsze niż sam tytuł. Reżyseruje Katsuhiko Kitada, animację robi CloverWorks, projekty postaci przygotowała Akemi Hayashi, a za produkcję odpowiada Story Inc.

CloverWorks ma na koncie „Spy x Family”, „Bocchi the Rock!” i „My Dress-Up Darling”. Trzy bardzo różne tytuły, a łączy je jedno - wyrazista animacja postaci i umiejętność wyciskania emocji z drobnych gestów oraz min. Dokładnie to, czego potrzebuje film, w którym sporo akcji może się dziać na twarzach ludzi siedzących naprzeciwko siebie. Bocchi jest tu najlepszym dowodem: to serial o dziewczynie grającej na gitarze, a wygląda jak pokaz fajerwerków.
Akemi Hayashi projektowała postacie do „Banana Fish”, tytułu tak odległego od dziecięcego Pokemona, jak to tylko możliwe. Nie znaczy to, że nowy film będzie mroczny. Znaczy tyle, że ekipa złożona z takich nazwisk raczej nie robi rozciągniętego odcinka serialu telewizyjnego, tylko coś z własnym charakterem wizualnym. Po teaserze widać zresztą inną paletę barw i inny rysunek niż w klasycznej serii.
Ishihara mówił przy zapowiedzi o duchu rywalizacji, który łączy trenerów Pokémon na całym świecie, i o tym, że film ma go uchwycić. Szczegółów fabuły nie ujawniono.
Czego wciąż nie wiemy o Pokemon Wild Card
Lista niewiadomych wokół Pokemon Wild Card jest dłuższa niż lista faktów, więc dla porządku:
- konkretna data premiery w Japonii i harmonogram wejść na poszczególne rynki,
- partnerzy dystrybucyjni, a co za tym idzie cokolwiek na temat polskiej dystrybucji kinowej,
- imię bohatera, obsada głosowa i fabuła poza jednym zdaniem oficjalnego opisu,
- czy „and beyond” z planszy końcowej oznacza plan na więcej niż jeden film.
Do pierwszego pełnego zwiastuna wszystko poza powyższym to zgadywanie.
Co ta zapowiedź oznacza dla polskiej półki
Praktycznie? Na razie nic, i bardzo dużo naraz. Gadżetów z filmu nie ma i długo nie będzie - przy premierze zapowiedzianej na 2027 pierwsze zabawki i figurki pojawiają się zwykle dopiero razem z właściwą kampanią promocyjną. Nikt dziś nie sprzeda nikomu figurki bohatera, którego imienia jeszcze nie znamy.

Za to sygnał jest jednoznaczny: karcianka dostaje status głównego bohatera franczyzy, nie dodatku do gier. Kiedy do kin wchodzi film o graczu TCG, do hobby zwykle trafia fala nowych ludzi. A nowi ludzie potrzebują tego samego, co wszyscy przed nimi - czegoś, w czym karty przestaną się gnieść w kieszeni bluzy.
Kolejność bywa zwykle ta sama. Najpierw koszulki, bo bez nich karta z pierwszego boostera po tygodniu wygląda jak bilet komunikacji miejskiej. Do kart w standardowym, zachodnim formacie pasują Ultimate Guard Cortex Sleeves Standard Size (100) - Green, a kolekcjonerzy japońskich wydań, którzy w polskim fandomie mają swoją wierną grupę, najczęściej sięgają po węższe Ultimate Guard Precise-Fit Sleeves Japanese Size (100). Potem talia potrzebuje transportu, i tu Ultimate Guard Deck Case 133+ - Transparent mieści gotowy deck razem z koszulkami.
Ostatni etap przychodzi później, zwykle wtedy, gdy pudełko przestaje wystarczać na kolekcję i karty zaczynają leżeć w trzech miejscach naraz. Wtedy zaczyna się szukanie albumu pokroju Ultimate Guard Portfolio 480 24-Pocket Xenoskin - Black. Ten cykl powtarza się od lat, a film o graczu karcianki raczej go przyspieszy.
Reszta półki żyje własnym życiem, niezależnie od kin. Plusze i figurki Pokemonów sprzedają się równo od dekad - Charmander czy pluszowy Eevee nie potrzebują premiery filmowej, żeby ktoś chciał je mieć. Jeśli natomiast Mimikyu dostanie w nowym filmie rolę na miarę tej, którą Pikachu miał w latach dziewięćdziesiątych, spodziewałbym się jego pluszowej wersji w każdym możliwym rozmiarze. Na to bym stawiał.
W ofercie GeekUp.pl znajdziesz akcesoria Ultimate Guard do Pokémon TCG - koszulki, pudełka, klasery i maty do gry - a obok tego figurki oraz plusze z Pokemonami. Zajrzyj do kategorii Gry Karciane / Akcesoria, jeśli szykujesz talię na nowy sezon, albo do gadżetów Pokemon, jeśli półka woła o kolejnego lokatora. Do 2027 zostało trochę czasu, a kolekcje same się nie budują.
