Sobota, kilka minut po ósmej. Sąsiad z góry nastawił pranie i poszedł po bułki, a wąż od pralki akurat postanowił przejść na emeryturę. Na suficie w pokoju obok rośnie brązowa plama, dokładnie nad szafką z kilkoma figurkami Hot Toys w skali 1/6, numerowaną statuą i stosem pudełek z exclusive'ami, których nikt nigdy nie otworzył. Pierwsza kropla spada na karton. Potem druga. Właściciel biegnie z ręcznikiem i w połowie drogi przypomina sobie, że przecież ma polisę na mieszkanie. Tylko czy ubezpieczenie kolekcji figurek w ogóle się w niej mieści, na jaką kwotę i według czyjej wyceny? Wypowiedzi ubezpieczycieli i popularne przekonania z forów potrafią się tu mocno rozchodzić.
